sobota, 13 czerwca 2009

Metryczka

Jestem niewyspana gdyż poszłam spać o godzinie 4.30 potem z 2 godzinki się przespałam i dalej szyłam metryczkę ślub Agnieszki i Roberta i udało się wyszyłam wyprałam wyprasowałam naszyłam koraliki. Byłam na zakupach bo nie miałam pudełeczka na metryczkę i kwiaty na ślub. Kupiłam i włożyłam w pudełeczko metryczkę a potem okazało się że zapomniałam pstryknąć fotki metryczce i nie mam efektu końcowego pracy. Jak pech to pech. Na dodatek cylofan w którym były włożone kwiaty potargał się. Ale jeszcze w miarę wyglądał i tak dałam kwiaty. Potem jeszcze okazało się że zapomnałam ryżu aby posypać młodych. Ale sam ślub mojej koleżanki bardzo mi się podobał miała fajną suknię ksiadz był rzeczowy więc było spoko.Wybaczcie mi tą metryczkę ale robiłam ją na ostatnią chwilę i nawet trochę była podmoknięta jak ją wkładałam do pudełka. Mam nadzieję że ją wyjmą by się trochę poduszyła ( mówiłam koleżance i jej siostrze by to zrobiły).A jak się spodobała dowiem się 1.07 gdyż koleżanka jedzie w podróz poślubną. A zobaczę co siostra jej powie jak się podobała a tego się dowiem w wtorek. A w piątek byłam na zakupach a co kupiłam pokażę jutro. Jutro także idę na międzynarodowy dzień dziergania że troszkę ludzi będzie i będzie fajowo.

2 komentarze:

  1. na samym slubie bylas? bez przyjecia?
    maja

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że nie masz zdjęcia skończonej metryczki ale na pewno wyszła super ... przy takim poświęceniu :)

    OdpowiedzUsuń

Kolejne metryczki

Ostatnio w pracy zostałam zaproszona o zrobienie 2 metryczek i to w tempie bardzo ekspresowym bo w ciągu 2 tygodni dwie. Ciężkie to było gd...