niedziela, 19 kwietnia 2009

Co tam u mnie

Dawno nie pisałam ale jakoś nie miałam nastroju bo wogóle ten tydzień po święteczny był najgorszy w moim życiu a zaczęło w środę nieprzyjemna sprawa finansowa oczywiście nie z mojej winy mi(kłopoty spore finansowe).A wszystko przez tą cholerną żabkę (taki sklep) ktoś z mojej najbliżeszej rodziny był ajentem tego sklepu i padł oczywiście, teraz trzeba płacić ( ja tej osobie podpisywałam weksel). I wiecie co mogło się wydarzyć jak jest brak możliwości spłaty zobowiązań. Myślałam że chociaż coś mi zrównoważy ten pech a tu pustka ja jeszcze czekam na tego secret - pala (nie tego od Izy) i raczej się nie doczekam. Stwierdziłam że już nigdy nie wstąpię do sprawdzonej zabawy od teraz będę się zapisywała na drugą edycję jak będzie wszystko w porządku. Jeszcze czekam na trzeciego PIF-a dwa juz dostałam za które bardzo dziękuję podobały mi się i to bardzo, został jeszcze 3.Żeby jeszcze tego było mało wczoraj z rana zmarł mój ojciec chrzestny, więc w nadchodzącym tygodniu czka mnie wypad do Łodzi bo jak tu nie być na pogrzebie chrzestnego.Przepraszam za taki smutny wpis ale taki był ten tydzień.


2 komentarze:

  1. Tak mi przykro Joasiu z powodu tak paskudnego tygodnia,no rzeczywiście kłopoty finansowe są chyba najbardziej stresujące,a i śmierć bliskiej osoby również.Cóż mogę,życzę z całego serca aby następny tydzień był dużo lepszy i przyniósł Ci dużo uśmiechu na twarzy.Pozdrawiam.ula.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana Asiu! Bardzo, bardzo mi przykro z powodu Twoich kłopotów... Śmierci bliskiej osoby się nie odwróci..., ale mam nadzieję, że kłopoty finansowe da sie jakoś załatwić. Serdecznie Cię pozdrawiam! I jestem z Tobą.
    Agnieszka C.

    OdpowiedzUsuń

Pan Jezus z barankiem

Pokazuję wam moje postępy w hafcie "Pan Jezus z barankiem" - Pan Jezus ma już twarz teraz tylko aureolę wyszyć i tło i będzie kon...