środa, 11 sierpnia 2010

....

Ostatnio znów mam trochę cięższe dni, próbuję się jakoś nie przejmować ale czasami się nie da.A wczoraj też mi było smutno to zrobiłam po pracy długi spacer i zamiast jechać MPK na miasto bo coś miałam załatwić to poszłam na piechotę i trochę mi ulżyło. I nawet nie czułam żeby mnie bolały nogi czy coś w tym stylu. Ale czułam się ekstra.I cały czas wierzę że w końcu odwróci się zła passa i że będę mogła brać udział  w wymiankach.Bo teraz mam w zapasie jedną  tylko że nie miałam ochoty wyszywać.
Chcę także wyjaśnić czemu nie wychodzą ode mnie kotki z robin rounda a to dlatego bo żadnego nie ma u mnie. Próbuję się kontaktować mailowo z Beatką ale nie odpowiada na maila.Czekam cierpliwie.Nie wiem czy potem mi się będzie chciało.Przecież te kotki już powinny wrócić do właścicieli a tu ja czekam na marcowego i tak około miesiąca czekam i może się w końcu doczekam.
A na polu robótkowym zupełna pustka może dziś wezmę się za robótkę wakacyjną to bardziej będzie taka robótka letnia, narazie mam tylko wyciętą kanwę. Pozdrawiam gorąco i dziękuję za wszystkie kometarze. Wszystkie moblizują mnie do tego by prowadzić bloga i dzielić się z wami moimi robótkami.

2 komentarze:

  1. ja tez osatnio mam pod gorke;sciskam cie mocno i przytulam;moze wspolnie bedzie latwiej zniesc te ciezkie chwile

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak spacerki potrafią poprawić humor :).
    Szkoda, że znowu jest zastój z kotkami ...

    OdpowiedzUsuń

Wymianka Kawowa

Brałam udział w wymiance kawowej organizowanej przez  Kasia  nawet nie wiedziałam że ona sprawi mi tyle problemów. Ale przygotowałam upomin...