poniedziałek, 2 maja 2011

Mój hafcik i inne

Jakoś stęskniło mi się za haftowaniem i przypomniałam sobie że jeszcze mam hafty zapachowe z DMC i stwierdziłąm że je teraz wyszyję i zaczęłam szyć konwalie i były źle zrobione wcześniej jak prułam ten hafcik to całkowicie zniszczyłam sobie kanwę i nic nie da się zrobić więc wzięłam się za wanilię i na dzień dzisiejszy wygląda hafcik tak jak poniżej:
Dziś także byłam u koleżanki już w nowym domku gdyż niedawno się przeprowadziła się do swojego domu z dzieciństwa a ja sobie trochę z nią posiedziałam powspominaliśmy trochę i nawet nie wiem kiedy musiałam jechać do domku.
I jeszcze jedna rzecz co mnie zmartwiła jak już pewnie wiecie 22 maja tego roku moja chrześniaczka Małgosia ma Pierwszą Komunię Świętą i planowałam jej dać kaskę gdyż jej mama chciała złożyć i z tych pieniążków kupić jej komputer albo laptopa. A że mnie nie stać aby jej kupić taki sprzęt to chciałam jej dać kasę. I specjalnie wzięłam sobie w pracy urlop na tzw "wczasy pod gruszą" że pieniążki miałam nadzieję że dostanę w maju i będzie na uroczystość a tu klapa bo pieniądze dopiero dostanę w czerwcu i jestem załamana tym faktem bo z pensji nie mam jak odłożyć takiej  kwoty gdyż mam inne zobowiązania i na komunię pójdę tylko z obrazkiem i będzie wstyd bo jak to chrzestna i tylko obrazek da.I jest mi z tym strasznie smutno. A pożyczek i tak nie mogę wziąść bo przez komornika nie mam zdolności kredytowej a i zapożyczać się nie ma sensu bo pożyczać łatwo ale potem z czego oddać.Ale jedno mogłam to co jej zaoferować to mój czas że byłam z nią na wszystkich 3 próbach jakie były i sprawia mi to radość,ja wracam z pracy jak szalona by iść z nią na próbę. Mam nadzieję że za jakiś czas to Małgosia doceni że byłam z nią w najważniejszych chwilach jej życia że byłam z nią jak szła poraz pierwszy do szkoły, gdy miała ślubowanie na ucznia, gdy dostała pierwsze świadectwo w szkole. A może daję się wykorzystywać nie wiem. Zawsze chciałam być dobrą chrzestną i nie wiem czy taką jestem ale się staram.

2 komentarze:

  1. To przykre co piszesz. Niestety tak to się porobiło, że dzieci nie cieszą się z samego faktu uroczystości tylko cieszą się że dostaną prezenty. Ale obrazek też jest piękną pamiątką i mam nadzieję że dziewczynka i jej rodzice to docenią. Dawniej na komunie dostawało się zagarek i fajnie było ;-)
    I nie smuć się ! Nie Ty jedna masz tego typu dylematy. Sama teraz jestem bliska temu tematowi to wiem co piszę. Przykre że świat pędzi w tym kierunku, a bardziej przykra jest czasami postawa rodziców 'małego komunisty'.
    Trzymaj się !

    OdpowiedzUsuń
  2. Asiu przecież nie tylko pieniądze się liczą. Dużo zależy od rodziców i ich nastawienia. Myślę jedna, że wszystko będzie dobrze więc się nie martw :).
    Zresztą ja jestem zdania daję tyle ile mogę, a nie "zastaw się, a pokaż się".

    Obrazek fajnie się zapowiada :).

    OdpowiedzUsuń

Wymianka Kawowa

Brałam udział w wymiance kawowej organizowanej przez  Kasia  nawet nie wiedziałam że ona sprawi mi tyle problemów. Ale przygotowałam upomin...