wtorek, 27 lipca 2010

Co u mnie

U mnie narazie nic ciekawego się nie dzieje. No oprócz tego że w niedzielę byłam na potrójnej imprezce:chrzścinach i roczku najmlodszej mojej bratanicy i najstarsza bratanica miała imieniny.Były torty, impreza i szybko się skończyła a w pracy zaczął się najgorętszy okres.Muszę go jakoś przetrwać.Ja mojej najmłodszej bratanicy dałam metryczkę ale przytrafił się wypadek i stukła się antyrama w której była włożona metryczka. Teraz wezmę dam to do jakiegoś ramkarza i niech oprawi tą metryczkę. Jak próbowałam wkładać metryczkę w antyramę miałam ogromny problem bo kanwa z obrazkiem była jakaś krzywa i za nic nie udało się tego wstawić prosto. Więc mama wymyśliła że weźmie to że założy za końce antyramy. Wtedy był inny problem bo zapinki od antyramy nie chciały się zapiąć.Pechowa ta metryczka i tym mi przykro że przytrafiło się w prezencie dla Izuni(moja bratanica).Nie mam zdięcia tej metryczki w antyramie bo nie chciało mi się robić fotek bo i tak nic nowego nie wniosła do samej metryczki.
W sprawach robótkowych to nadal wyszywam metryczkę dla Natalki i jeszcze trochę roboty mi zostało.
Wiecie bardzo się cieszę bo w piątek spotkam się z Dotą72 gdyż przyjedzie ona do Częstochowy z czego bardzo się cieszę. Nie będę się nudziła, bo już i tak "dziczeję " w domu.I z tego się bardzo cieszę.
Dziękuję za wszystkie komentarze wiecie one mnie bardzo trzymają że nie mam napadów czarnowidztwa że jestem nikomu niepotrzebna i tam takie.
Odpowiedź:
AgnieszkaMD - Aga ja teraz jestem u rodziców i jest tam pies i tylko z tym jest problem że z rana nie mam czasu żeby wychodzić z nim na spacer bo wstaję na styk i ledę potem na autobus.Mnie kompletnie nie bawi chodzenie z psem, nudzi mnie to niemiłosiernie bo non stop to samo bo u mnie na osiedlu nie ma gdzie iść z tym psem.Typowe blokowisko otoczone ulicami, park najbliższy z 20 minut i to jazdy autobusem.
Dlatego takie coś sobie wymyśliłam co pisałam w poprzednimm poście.Bo nic innego mi nie przychodzi do głowy bo bez kasy to nie da się nic zrobić.I do tego wieczne długi to potrafi dobić.
I trzymajcie kciuki aby spotkanie doszło do skutku. Bo znając moje szczęście to różnie może być. Bo jak się na coś nastawiam to zazwyczaj wychodzi wielka klapa. I tego się boję bardzo że będą przeszkody i kolejny dzień spędzony w domu.

niedziela, 18 lipca 2010

Metryczka dla Natalki i takie inne

Kiedyś zaczęłam wyszywać metryczkę dla córeczki koleżanki z pracy, mała urodziła się w marcu.I haftuję mniej więcej od wtedy. Szyję z przerwami i tyle już wyszyłam. I widać już mniej więcej jak będzie ona wyglądała.I mam nadzieję że w końcu ją wyszyję do końca.A jak mi przechodzi ochota na haftowanie lub gdy jest za ciemno to rozwiązuję krzyżówki. Najbardziej lubię szyfrokrzyżówki albo krzyżówki puzzle.A także dzięki moim bratanicom gram także na Naszej Klasie w gry dwie a dokładniej Pet Party i jakąś rolniczą.
A tak pozatym to siedzę w domku i nudzę się i stwierdziłam że pobawię się w wolontariat w partii politycznej,który polega na zbieraniu podpisów , agitację i inne.Choć mama namawia mnie bym zapisała się do jakieś partii. Miałam koleżankę która była w SLD i nawet nie narzekała. I była w komisji która pracowała przy wyborach. To hest moje marzenie by  pracować w komisji wyborczej. Wiem że to ciężka praca i może niewdzięczna ale coś by się działo w moim życiu.Bo narazie to tylko jest jedna wielka pustka.Może stwierdzicie że jestem szalona ale nie widzę innej szansy  by jakoś się rozerwać i by coś się działo w moim życiu. Bo niestety nie mam kasy na chodzenie po lokalach a do koleżanek też nie zawsze jeżdżę, więc coś chcę zrobić.Bo mi naprawdę doskwiera nuda.I wtedy przychodzą głupie myśli.
Co do kociego kalendarza to narazie żadnego nie mam i oczekuję by wyszywać pana kotka marcowego ale jeszcze przesyłka do mnie nie doszła.Czekam nadal. I zostaną wtedy jeszcze dwa do wyszycia.I co potem nie wiem. narazie zapisałam się na candy i liczę na mały szczęścia łut, czy mi dopisze mało w to wierzę ale jak to mówią kto nie próbuje ten nie ma.No i mam nadzieję że was nie zanudziłam.

sobota, 17 lipca 2010

środa, 14 lipca 2010

Kolejny hafcik

Ostanio robiłam drobny upominek dla znajomej w pracy na imieniny i zrobiłam takie oto biscornu. Znajomej się spodobał i było jej miło że dostała upominek. 
Metryczka którą robiłam na ślub koleżanki też spodobała się przyszłej pani młodej tzn młodej z 17 lipca. Bo widziała go na Naszej Klasie.
Tak jak wszystkim mi też dokucza upał a dotego że mam pracę chodzącą i żeby było lepiej to noszę jeszcze na plecach pocztę z uczelni w której pracuję. Nieraz jak jest dużo to jest strasznie a jeszcze w niektórych pokojach jest taki zaduch że nie da się oddychać.Ale moja szefowa chce nam trochę ulżyć i codziennie w pracy mamy przydzielone butelki wody mineralnej, każdy pracownik. I inne udognienia.Pozdrawiam was.

poniedziałek, 12 lipca 2010

Metryczka i możliwości mojej komórki

Taką oto zrobiłam metryczkę na ślub koleżanki z pracy Marty jestem ciekawa jak jej się spodoba.

Oto jakie możliwości stwarza moja komórka tzn:możliwości przy robieniu fotek.Taką oto ramkę
i takie mozaiki: 

niedziela, 4 lipca 2010

Kotek styczniowy

Pokazywalam już kotka lutowego i grudniowego a brakło styczniowego więc nadrabiam tą zaleglosć i pokazuję go wam. Najwięcej problemów z tymi kotami miałam z obszyciami samego kota, męczylam się niemilosiernie. Zrobilaqm tak jak umialam najlepiej.

czwartek, 1 lipca 2010

Kotek lutowy

Udało mi się go jako sciągnąć na kompa (dzięki naszej klasie).I tak on wygląda

Witajcie

Dzi na nowo wlączono mi neta.jestem happy. Nawet nie wiecie jak się stęskonilam za waszymi blogami. Jestem teraz na urlopie do następnej srody więc nie mialam jak pisać bloga ani zaglądać do was.Dzis wstawię czesc fotek a następne w najbliższych dniach. Wtedy jak odzyskam laptopa bo tam mam więcej fotek.
A więc na początek pokazuję wam upominek dla znajomej w pracy: Upominek ją ucieszyl więc jestem happy

Teraz pokażę wam kotka grudniowego wyszylam go już dawno temu i poszedl do Agnieszki. Już wyszylam także kotki na styczeń i luty, wyslalam je w tamtym tygodniu i mam nadzieję że doszedl Agu daj znać.

A na koniec mily upominek jaki dostalam od Oli z USA jaką wielką mi radoć sprawil, to nawet nie wiecie. Przyjemne jest to że kto pamięta o twoich imieninach.
jeszcze oprócz tego robię metryczkę slubną dla koleżanki z pracy taka jest z goląbkami. I już nawet sporo jesj zrobilam ale teraz jej nie pokażę
A w lipcu czeka mnie trochę uroczystosci:
Imieniny bratanicy Kingi, roczek bratanicy najmlodszej Izuni i do tego jej chrzest.Dla Izuni upominek mam ddam jej metryczkę którą robilam.I tyle na dzisiaj

Wymianka Kawowa

Brałam udział w wymiance kawowej organizowanej przez  Kasia  nawet nie wiedziałam że ona sprawi mi tyle problemów. Ale przygotowałam upomin...