sobota, 12 lutego 2011

I wreszcie koniec

I w końcu skończyłam wyszywać kotkowe rr. Tak mi wyszedł kotek majowy:
 
 I jeszcze napiszę że jak doszła do mnie kanwa to rameczkę do niego robiłam na niego bo linie były rozmazane i nie było widać gdzie wyszyć ale jakoś to zrobiłam.
 A tak wygląda cały kalendarz koci Agniesi:
A teraz może podsumuję te robin round. A więc koty były dość ciężkie do wyszycia najgorsze były obszycia backstiche dużo miałam z nimi problemów. Nieraz się na wkurzałam na nie. Chyba najgorsze te obszycia były w ostatnim kocie czyli majowym. I cieszę się że je skończyłam. I chcę nadal brać udział w rr tylko boję się że znowu nie dam rady, że moje obszycia będą najgorsze. 
Wiecie nieraz miałam chęć napisać do Agnieszki by spytać się czy by nie zrobiła za mnie backstiszy. Ale stwierdziłam że nie trzeba próbować trzeba się uczyć.Może i nie są one najlepsze ale pracę zrobiłam w 100% sama.I jeszcze raz dziękuję koleżankom z rr za wspaniałą zabawę i za pocztóweczki.
Przepraszam że moje obszycia i co niektóre kotki są słabsze ale zrobiłam tak jak umiałam.
Agniesiu kanwę wyślę albo w poniedziałek albo we wtorek wyślę priorytetem żebyś już mogła cieszyć się swoimi kociakami. 
Pozdrawiam

4 komentarze:

  1. Poradziłaś sobie znakomicie,majowy koteczek wyszedł cudnie tak jak pozostałe;
    Jeżeli masz ochotę na małego cukierasa to zapraszam do Mnie:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym brała udział w tym RR, to byłabym dumna, że się przełamałaś i pomimo trudności wyszyłaś całość!

    OdpowiedzUsuń
  3. przsyleczka mala jedna jest w drodze do ciebie;daj znac jak dojdzie

    OdpowiedzUsuń
  4. Super fajne kociaczki!!
    Pozdrawiam Karolina
    http://www.robutkowadolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Kolejne metryczki

Ostatnio w pracy zostałam zaproszona o zrobienie 2 metryczek i to w tempie bardzo ekspresowym bo w ciągu 2 tygodni dwie. Ciężkie to było gd...