niedziela, 19 lipca 2009

Kot licowy cd i zniechęcenie

Tak teraz wygląda mój kociak i zaczęły się schody bo coś mi zawsze nie pasuje i zniechęciłam się do kota. I po tym doświadczeniu twierdzę że słaba ze mnie hafciarka.Do tego doszło że jak prułam jak źle zrobiony krzyżyk to wyciągnęłam nitkę z materiału. Narazie go odpuszczam sobie.Więc go będę wyszywała po przyjeździe. Bo teraz się nie zmuszę.Może zacznę szyć metryczkę.

2 komentarze:

  1. widzisz Asiu człowiek chce dobrze, a tu same problemy, jak wrócisz z zakopanego, to na pewno nabierzesz chęci na skończenie kotka :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zniechęcaj się tak szybko bo kotek wychodzi Ci ślicznie. Każdej z nas zdarzają się pomyłki i prucie i wiadomo, że nikt tego nie lubi. Małe przerwy są wtedy wskazane, by wrócić do haftu z nową energią :-) Życzę udanego urlopu i pięknej pogody!

    OdpowiedzUsuń

Pan Jezus z barankiem

Pokazuję wam moje postępy w hafcie "Pan Jezus z barankiem" - Pan Jezus ma już twarz teraz tylko aureolę wyszyć i tło i będzie kon...